🀄 Odejść Od Żony Dla Kochanki

Czy możliwe jest, odejście kochanki od żonatego mężczyzny? Jeśli w ciągu kilku lat już setki razy się odchodziło i jakoś tak zawsze się kończyło że kochanka nie mogła bez niego żyć. Żona usłyszała od swojego ukochanego męża słowa, których nigdy nie zapomni. Niewierny mężczyzna zakomunikował jej, że chce odejść do kochanki. Zrozpaczona kobieta pomimo bólu zgodziła się. Postawiła mu jeden, bardzo dziwny warunek, którego nigdy nie mógłby się spodziewać. Zdrada jest jedną z najczęstszych przyczyn rozpadów związków i wieloletnich małżeństw. Nie Nie win zony, ze on taki biedaczek. Te biedaczki w domu potrafia byc calkiem inni dla zony niz dla kochanki. Ja uwazam , ze zona powinna sie dowiedziec prawdy o swoim mezu, ale ty nie powinnas tego robic. Niech on jej powie. Kochanki, zony - jestesmy takimi samymi kobietami i chcemy by ktos nas kochal, a jesli mowi ze kocha to zeby z nami byl. Porzucenie rodziny dla kochanki: konsekwencje. Gdy mąż porzuca cię dla kochanki, orzekanie o winie jest jeszcze bardziej zasadne i częste. Mąż może w tym wypadku zostać wskazany jako całkowicie winny rozpadu pożycia małżeńskiego. Tym bardziej jeśli postanowił odejść do kochanki, zanim podjęliście decyzję o rozwodzie. Jeśli nie planujesz odejść od męża lub żony i nie chcesz, by twój skok w bok wyszedł na jaw, trzymaj się poniższych zasad. Używaj tylko jednego urządzenia : podczas korzystania z portali dla zdradzających, używaj tylko jednego telefonu komórkowego lub komputera, najlepiej takiego, do którego nie ma dostępu twój partner bądź Nie powiedziałem Oli o zdradzie. Bałem się. Od tego czasu żyję w przekonaniu, że moja kochanka kiedyś skontaktuję się z moją żoną i o wszystkim jej opowie. To byłby dla mnie koniec. Jednak zasłużyłem na to. Życie w strachu to moja kara. Czytaj także: „Zostawiłem żonę dla kochanki, ale ona nie chciała odejść od męża. Witajcie, wczoraj rozstałam się z kochankiem. Jestem osoba po rozwodzie, on żonaty. To był dla mnie dobry czas, uważałam nasze relacje za układ doskonały. Był dobry w łóżku, ale przede Jak Szwedzi szukają żony, kochanki i seksu. – Miesiąc w miesiąc od 3500 do 5000 koron [ok. 1300-1800 zł] – odpowiada Sunantha. że jeśli nawet przywiozą do kraju zagraniczne Tłumaczenia w kontekście hasła "chciał żony" z polskiego na angielski od Reverso Context: Gdybym chciał żony, to poszukałbym jakiejś z ładniejszymi nogami. QaSh. Jak odzyskać żonę? Co zrobić, żeby żona znowu mnie pokochała? Gdzie popełniłem błąd?Jeśli twoje małżeństwo jest w kryzysie, wiesz, że straciłeś żonę lub czujesz, że z każdym dniem tracisz ją coraz bardziej, wiem, że przeżywasz bardzo trudny i bolesny może twoja żona już powiedziała ci, żebyś wyprowadził się domu, a może wciąż mieszkacie pod jednym dachem. Bez względu na to, kobieta, którą poślubiłeś, z którą wiele zbudowałeś w ciągu tych lat i z którą snułeś plany na resztę życia, teraz nie chce już z tobą być. Nie da się uniknąć rozpaczy i rozdzierającego to cię pocieszy, nie tylko ty znajdujesz się w tej przykrej sytuacji. Według statystyk GUS w Polsce rośnie liczba rozwodów, rośnie też ich procent względem zawieranych małżeństw (w 2017 roku na 1000 osób 5 zawarło związek małżeński, a 1,7 rozwiodło się).Te liczby sugerują, że instytucja małżeństwa przeżywa kryzys…W ostatnich latach poświęciłem dużo uwagi przestudiowaniu relacji damsko-męskich, a dzięki temu blogowi oraz e-bookowi „Klucz Do Odzyskania” opublikowanemu w 2019 roku miałem możliwość pomóc setkom mężczyzn w odzyskaniu żony, odwracając kompletnie ich sytuację wyjściową, nawet jeśli była bardziej do odzyskania żony jest podobna do tej do odzyskania byłej dziewczyny. Wszystkie metody i podstawowe zasady, które przedstawiłem tutaj, pozostają aktualne. Jednakże istnieją pewne dodatkowe aspekty, które poznasz, czytając od początku do końca dzisiejszy, bardzo istotny prawie gotowi, by dowiedzieć się, jak odzyskać byłą żonę, ale najpierw chcę zachęcić cię do zrobienia testu online w celu oceny twoich szans na odzyskanie. Test jest darmowy i zajmie ci 2 minuty. Odpowiedz na 15 pytań, a otrzymasz od razu wynik wyrażony w procentach. Jakie są twoje realne szanse na odzyskanie?Spis treściWłaściwe podejście, by odzyskać żonęJak odzyskać żonę i uratować małżeństwo1. Zostaw jej przestrzeń2. Zrozum, co było nie tak3. Popraw siebie i swoje życie4. Pokaż, że jesteś uprzejmy, ale nieuchwytny5. Bądź dla niej znowu źródłem silnych, pozytywnych emocjiJak odzyskać żonę, która odeszła: podsumowanieWłaściwe podejście, by odzyskać żonęJakie jest właściwe podejście, żeby odzyskać żonę?Kiedy twoja żona nie chce już z tobą być, pierwszą rzeczą, którą powinieneś zrobić, jest wstanie na nogi i otarcie łez. Wiem, że w takiej sytuacji automatycznie popadamy w desperację, ale nigdy nie będziesz w stanie jej odzyskać, jeśli będziesz pokazywał się jej od strony słabej i bezbronnej i w rezultacie tylko wzbudzisz w niej litość. Każda kobieta czuje naturalny pociąg do mężczyzn silnych i stabilnych emocjonalnie, którzy odpowiadają na wyzwania życia z determinacją i porzuconym przez twoją byłą może być postrzegane właśnie jako wyzwanie. Zachowujesz się jak mężczyzna czy jak chłopczyk? Jeśli twoja żona odkryje, że bez niej twój świat się zawalił, że nie jesteś w stanie dłużej żyć i że nie możesz wyobrazić sobie przyszłości bez niej, pomyśli, że jesteś słaby i mało natomiast będziesz umiał zachować kontrolę nad sytuacją, powstrzymując swoje negatywne emocje (przynajmniej przed nią) i odpowiadając na to wyzwanie jak prawdziwy facet, ona odbierze twoją determinację jako coś atrakcyjnego i zacznie podważać swoją własną decyzję o zostawieniu chcesz mieć pełny obraz błędów, których powinieneś unikać oraz technik, które powinieneś stosować, by odzyskać żonę, zachęcam cię do zapisania się na darmowy skrócony kurs odzyskania. Zostawiając swój adres e-mail w formularzu poniżej, będziesz otrzymywał codziennie praktyczne rady dotyczące odzyskania żony, a dodatkowo w pierwszej wiadomości znajdziesz również bonus w postaci pierwszych 20 stron mojego e-booka „Klucz Do Odzyskania”. Uzyskaj dostęp do serii codziennych maili i otrzymaj fragment „Klucza do odzyskania”. Dowiesz się z niego: Jakie jest właściwe nastawienie, które pozwoli ci odzyskać byłą partnerkę Dlaczego masz szansę, by odmienić swoje życie Na jakich podstawach opiera się ta metoda … i wiele więcej!Jak odzyskać żonę i uratować małżeństwoOd razu ci powiem, że kryzys małżeński ma dużo większą powagę niż zakończenie związku między chłopakiem i dziewczyną. Tu gra toczy się też o pieniądze, dom, wspólnie przeżyte lata, kredyty, dzieci, a przede wszystkim plany dotyczące wspólnego oznacza, że do takiej decyzji twoją żonę musiały doprowadzić głęboko zakorzenione motywy zarówno emocjonalne jak i racjonalne, a także frustracje, które prawdopodobnie trwają od lat, oraz błędy popełnione przez was oboje i powtarzane od dłuższego twierdzę, że odzyskanie żony nie jest możliwe, ale musisz zrozumieć, że jest to zadanie bardzo pracochłonne, które będzie wymagało twojego całkowitego zaangażowania, dużej pokory, trochę nauki oraz umiejętności zrobienia rachunku sumienia i poprawienia wiadomość jest taka, że dzięki cierpliwości i podążaniu za moimi wskazówkami, prawdopodobieństwo, że skłonisz ją do powrotu, znacznie wzrośnie. W głębi duszy łączą was ważne, wspólnie spędzone chwile oraz różne sprawy i elementy życia, które będą trzymać was razem na dobre i na tego, że własne małżeństwo się nie udało, jest olbrzymią porażką, dlatego też twoja żona będzie szczęśliwa z powrotu do ciebie, o ile będziesz umiał okazać jej właściwe uczucia i rozwiążesz problemy, który skłoniły ją do oddalenia zatem, jak odzyskać żonę, która odeszła!1. Zostaw jej przestrzeńPierwszą radą, jakiej chcę ci udzielić, jest zostawienie jej przestrzeni przez zaakceptowanie na moment faktu, że wasz związek się rozpadł. To oznacza, że będziesz musiał szczerze z nią porozmawiać i powiedzieć jej coś w tym rodzaju:„Dobrze, jeśli to jest to, czego chcesz, całkowicie szanuję twoją decyzję. Możemy się rozstać i jestem pewny, że w ten sposób każde z nas będzie w stanie odnaleźć swoją wewnętrzną równowagę i swoje szczęście. Być może oddalenie się od siebie jest tym, czego oboje potrzebujemy.”Co?! Zwariowałeś?! Ale ja nie chcę, żeby nasz związek się rozpadł!!!Spokojnie, już wyjaśniam…Podejście w stylu „próbować wszystkiego po kolei, żeby tylko nie pozwolić jej odejść” albo „próbować przekonać ją za pomocą logiki, że powinna z tobą zostać” skończy się tylko tym, że ona będzie się czuła pod jeszcze większą presją i tym bardziej będzie chciała uciec i nigdy nie natomiast pokażesz jej, że jesteś wyrozumiały, i zaakceptujesz jej wybór, uruchomisz mechanizmy, które zaczną działać na twoją korzyść. Oddalisz wszystkie napięcia i negatywne emocje, które między wami powstały, podążając w kierunku zostawienia jej przestrzeni po to, żeby odczuła twój więcej żona doceni twoją wyrozumiałość i współpracę. Twoje zdecydowanie wyda jej się interesujące i zacznie mieć obawy, czy aby nie podjęła złej decyzji. Mówiąc krótko, może ci się to wydać absurdalne, ale to jest właśnie pierwszy krok do tego, żeby odbudować między wami Zrozum, co było nie takDrugim krokiem będzie poświęcenie maksymalnej uwagi próbie zrozumienia, dlaczego wasz związek nie zadziałał. Musisz wziąć na siebie odpowiedzialność za własne czyny, ale też bez zbytniego obwiniania mawia sławny psycholog i ekspert w dziedzinie relacji damsko-męskich John Gray, mężczyźni i kobiety mają różne potrzeby i różne podejścia. Sposób, w jaki uzasadniają i okazują dane uczucia jest kompletnie inny, do tego stopnia, że wydaje się, jakby pochodzili z dwóch różnych planet. Jedynym rozwiązaniem, by uniknąć nieporozumień, kłótni i niezadowolenia, jest nauczenie się rozpoznawania i docenienia tych zatem od zastanowienia się nad tym, czym mogłeś ją rozczarować, które twoje zachowania mogły sprawić, że oddaliła się od ciebie i jakich jej potrzeb nie byłeś w stanie zaspokoić. Kiedy będziesz przeprowadzał tę analizę, nigdy nie bierz niczego za pewnik: sposób, w jaki twoja żona postrzega świat jest całkowicie różny od tego, w jaki ty go ułatwić ci zadanie, chcę wymienić ci główne przyczyny, dla których żona mogła stracić zainteresowanie twoją osobą lub zdecydować się cię zostawić:nie ma już między wami więzi i nad waszym związkiem zapanowała nuda;nie rozmawiacie ze sobą we właściwy sposób i komunikacja między wami się rozpadła;zaniedbałeś ją i nie opiekowałeś się nią tak, jak należy;niektóre twoje zachowania zraniły ją lub rozczarowały;nie potrafiłeś dostarczyć jej wystarczających bodźców i perspektyw, których widzisz, przyczyn może być wiele i jeszcze zanim zaczniesz zastanawiać się, jak odzyskać miłość żony, powinieneś przeprowadzić gruntowną analizę tego, co było nie tak w waszym i wiele innych analiz znajdziesz w „Kluczu Do Odzyskania”.3. Popraw siebie i swoje życieTrzecim etapem jest zmiana na lepsze, w którym będziesz musiał włożyć pracę w poprawę siebie i swojego życia. Szczególnie, jeśli zastanawiasz się, jak odzyskać żonę, która kocha innego, musisz przede wszystkim wypaść lepiej od swojego rywala!Popracuj nad swoją kondycją fizyczną i wyglądem, odkryj swoją męską energię i to poczucie kierunku w życiu, które cechuje każdego człowieka sukcesu. Wzmocnij poczucie własnej wartości, wyjdź ze swojej strefy komfortu i wprowadź nowe pozytywne o swoje życie towarzyskie, stań się bardziej interesujący i znajdź nowe hobby i aktywności, które będą mogły wypełnić twoje dni i uczynią cię bardziej optymistycznym i się na swojej karierze i wyznacz sobie nowe, pobudzające do działania cele, w żaden sposób niezwiązane z twoją 8 rozdział mojego e-booka poświęcony jest procesowi zmiany na lepsze siebie i swojego Pokaż, że jesteś uprzejmy, ale nieuchwytnyKluczem tego procesu jest to, że musisz bezwzględnie zachować pozytywne podejście w stosunku do swojej żony, niezależnie od tego, w jakim kierunku wydaje ci się, że to wszystko pokażesz, że jesteś rozgoryczony lub zły, mur między wami będzie stawał się coraz wyższy, aż w końcu nie będziesz w stanie ocalić waszego małżeństwa. Ja natomiast chcę, żebyś pokazał jej, że czujesz się dobrze i że nic do niej nie możliwe, że będziesz musiał utrzymywać kontakt ze swoją byłą żoną, mimo że się rozstaliście, możecie mieć bowiem wspólne dzieci, sprawy majątkowe i inne kwestie, które zmuszają was do regularnego spotykania się i powoduje, że masz możliwość pokazania jej postępów, które robisz, i stopniowego oderwania się od wizerunku słabego faceta, niebędącego w stanie zaspokoić jej potrzeb, który ostatnio ci będziesz zawsze pokazywał, że jesteś radosny, ale jednocześnie trochę tajemniczy, bardziej skoncentrowany na sobie, ale wciąż uprzejmy w stosunku do niej, bardzo trudno będzie jej ci się oprzeć. Zacznie odczuwać twój brak oraz rosnącą chęć powrotu i bycia znów częścią twojego uwaga: w pierwszym okresie po rozstaniu musisz ograniczyć komunikowanie się z nią do niezbędnego minimum. To oznacza, że nie powinieneś się do niej odzywać, jeśli nie ma takiej konieczności, i masz absolutny zakaz rozmawiania z nią na temat waszej relacji. Zastosuj regułę ograniczonego Bądź dla niej znowu źródłem silnych, pozytywnych emocjiPrawdopodobnie wasz związek nie funkcjonował dobrze już od jakiegoś czasu. Negatywne czynniki wzięły górę nad momentami pozytywnymi – tymi nacechowanymi szczęściem i miłością. Nie jest tak?Tak więc, aby odzyskać żonę, konieczne jest, byś zaczął na nowo dostarczać jej silnych, pozytywnych bodźców, stopniowo na powrót zbliżył się do niej we właściwym momencie i przypomniał jej, jak bardzo wasz związek może być wyjątkowy i są jedyną drogą, która pozwoli ci odzyskać twoją byłą żonę i odbudować z nią satysfakcjonujący i trwały związek. By pobudzić emocjonalną stronę kobiety, którą nadal bardzo kochasz, zachęcam cię do użycia technik, które opisuję w moim e-booku „Klucz Do Odzyskania”. Zdziwisz się, jak bardzo są one skuteczne 😉 Kompletny Przewodnik Odzyskania Byłą Dziewczynę lub Żonę i Przejęcia Kontroli nad Własnym ŻyciemJak odzyskać żonę, która odeszła: podsumowanieZobaczyliśmy wspólnie, że kluczem do odzyskania żony jest nie sprzeciw wobec jej oddalenia się, ale podjęcie ważnej pracy nad samym sobą, utrzymując przy tym cały czas dobre stosunki z tym samym do końca poradnika, w którym opisałem, jak odzyskać byłą żonę, przynajmniej w ogólnym zarysie. Dziękuję ci za uważną lekturę i życzę powodzenia 😉 Jeśli szukasz kompletnej metody, dzięki której będziesz miał szansę odzyskać żonę i odbudować z nią trwały i szczęśliwy związek, zachęcam cię do nabycia mojego e-booka „Klucz Do Odzyskania”, który nic nie zostawia poradnik, w który włożyłem dużo serca, a także lata doświadczeń i obserwacji. Możesz pobrać bezpłatnie pierwszy rozdział, wypełniając poniższy formularz: Uzyskaj dostęp do serii codziennych maili i otrzymaj fragment „Klucza do odzyskania”. Dowiesz się z niego: Jakie jest właściwe nastawienie, które pozwoli ci odzyskać byłą partnerkę Dlaczego masz szansę, by odmienić swoje życie Na jakich podstawach opiera się ta metoda … i wiele więcej! fot. Adobe Stock O rozwodzie zdecydowała Beatka. Trochę mnie to zaskoczyło, ale szybko uczucie zaskoczenia przeszło w stan ulgi. Myślałem o tym od trzech lat, czyli od momentu, kiedy poznałem Malwinę, ale nie zdobyłem się na odwagę, żeby sprawę postawić tak jasno. – Widzę, że nie jesteś jakoś szczególnie zaskoczony – stwierdziła Beata. – Jakoś nie. Ale też nie jest tak, że się tego spodziewałem… – To trochę mnie dziwi, miałam wrażenie, że sam się nosisz z takim zamiarem. – Ja? Dlaczego tak myślisz? – Leszku, nie drwij. Chcesz powiedzieć, że nie myślałeś o rozstaniu? – No, czasami coś tam przemknęło mi przez myśl, ale… tak jak w każdym związku. Sama wiesz, że wszystko ostygło między nami, seks i takie inne. – Aha. Seks ostygł? – No, przecież wiesz. Już nie kochamy się tak często jak na początku. – To fakt niezaprzeczalny. A pamiętasz, od kiedy tak zaczęło stygnąć? – Nie wiem, nie zastanawiałem się aż tak szczegółowo. Ale o co ci chodzi? – O co mi chodzi? Zastanawiam się, czy w takiej chwili, kiedy twoja żona postanawia od ciebie odejść, zabierając synka – bo to chyba oczywiste – stać cię na elementarną uczciwość i choć trochę odwagi. – Co tu mi z odwagą wyjeżdżasz. Ostygło, zmieniliśmy się, może każdy związek wchodzi w pewnym momencie w taką fazę. To ty podjęłaś decyzję o rozwodzie. Ty, przypominam ci! Ja tę decyzję szanuję, zakładam, że wszystko dobrze przemyślałaś i godzę się na takie rozwiązanie. Po prostu chcę, żebyśmy dalej się przyjaźnili, choćby dla dobra Piotrusia. – I nie masz sobie nic do zarzucenia, Leszku? Jesteś pewien? – Raczej nie. No, owszem, może ja też za bardzo się wpakowałem w sprawy zawodowe, może nie dbałem o was tak jak powinienem… Nie wiem. Ty też nic poza pracą nie widzisz. Tak wygląda dzisiejszy świat. Albo się walczy, albo znika. Nie nas jednych to spotkało. – Leszku, nie brnij, bo zajadów ze śmiechu dostanę. Biedactwo zapracowane „trochę” zaniedbywało rodzinę, niewolnik korporacji, ponury szef i księgowa, delegacje i narady, to wszystko takie piętno odcisnęło na biednym chłopinie. – Beata, przestań drwić! To nieuczciwe! – Ty jeszcze nie wiesz, jak bardzo nieuczciwe! Nie znasz puenty! – Jakiej znowu puenty? Czy nie możemy się rozstać jak kulturalni ludzie? – Malwina. – Co? – Chciałeś puenty. – Ale co „Malwina”? Mówisz o tej mojej koleżance z pracy? – Aha. – To ktoś ci głupot naopowiadał. – No tak. A ja troszkę doszperałam już na własną rękę. Mam ci pokazać zdjęcia? Filmiki? Może wolisz, żebym zacytowała co pikantniejsze fragmenty waszych maili i esemesów? Leniuszku? Tak się podpisywałeś, prawda? Mało się nie porzygałam, jak to zobaczyłam. „Leniuszek”. Dla mnie to ty jesteś raczej „tchórzyk”. Maleńki śmierdzący tchórzyk! Leniuszek i tchórzyk w jednym. I co tak rozdziawiasz japę? A co innego mogłem zrobić? Przez te trzy lata starałem się zacierać wszelkie możliwe ślady, dbałem o zasady konspiracji, nie afiszowałem się i nikomu nie przechwalałem. Wydawało mi się, że jestem sprytny A tu trach! I sprawa się rypła. Pozamiatane. Zapędzony w ślepy róg czułem, jak moja twarz pokrywa się purpurą wstydu. – Ale Beata, jak…? Skąd…? – I ty w swojej pracy odpowiadasz za problemy komunikacji internetowej? Wypieprzyłabym cię i kopnęła w dupę na do widzenia. Fachowiec się znalazł. Jesteś, Leniuszku, tak żałosny, że nawet gdybym chciała ci przebaczyć, gdybym uznała, że dla dobra Piotrusia trzeba to ratować, to… nie umiałabym. Już nie. Po co ty nam jesteś potrzebny? Żeby Piotruś uczył się od tatusia, jak być zakłamanym i tchórzliwym skunksem? Wypad do swojej kawalerki, wywal tych ludzi, którym ją wynajmujesz, nie chcę cię widzieć aż do spotkania w sądzie. Znałem moją Beatkę i wiedziałem doskonale – nie ma już o czym dyskutować. Trafiony – zatopiony. Spakowałem najpotrzebniejsze rzeczy i pojechałem do Bartka. Dobry kumpel wszystko zrozumiał i dał mi spać na kanapie do czasu, aż zwolni się moja kawalerka. Jakie to szczęście, że jej nie sprzedałem! Chciałem zacząć nowe życie Z moim małym skowroneczkiem, pszczółką moją miododajną. Nareszcie spełniło się jej marzenie, jestem wolny i tylko dla niej. Teraz rozwiedziemy ją z Kacprem i świat będzie należał do nas. – Jak to się rozwodzisz? Przecież zawsze powtarzałeś, że dopóki Piotruś nie będzie dość duży, to nie ma o czym mówić. – Malwinko! Co to ma za znaczenie? Mówiłem, bo tak myślałem, a dziś myślę inaczej. A Piotruś ma już trzynaście lat! To w dzisiejszych czasach prawie dorosłość, oni się szybciej uczą, bo mają internet. Wszystko jedno, chciałaś, żebym się rozwiódł i masz to. Po co komplikować sprawy, powiedz o nas Kacprowi i na początek zamieszkamy w mojej kawalerce, a potem się zobaczy. – No, zaskoczyłeś mnie. – Zaskoczyłem? Trzy lata mnie o to młotkowałaś. Teraz, gdy wszystko już jasne, ty masz jakieś wątpliwości? – Nie wiem, czy można ci do końca zaufać. A co będzie, jak ta twoja Beatka zmieni zdanie? – Beatka? Zmieni zdanie? O, to ty jej nie znasz! Ona nie zmienia zdania. Raz powiedziane i to wystarcza. – Ja nie pytałam o to, czy ona zmieni zdanie, ale co ty zrobisz, JEŚLI je zmieni? – Nie zmieni. – Ale jeśli? – Chcesz być ze mną czy nie? – Wiesz, że cię bardzo kocham. Z nikim nie jest mi tak dobrze jak z tobą… – Malwina! Zadałem pytanie. – Chciałabym… – Ale? – To wszystko nie jest takie proste. – To jest proste. Ja się rozwodzę, ty się rozwiedź i zamieszkajmy razem. Co w tym skomplikowanego? – Zaczęliśmy z Kacprem budować dom. Wzięliśmy na to kredyty… To jeszcze potrwa minimum rok. Ta budowa. – Jaki dom, idiotko? Z nim dom? Z tym tchórzliwym skunksem? Jak mogłaś? – Mogłam. Ty mówiłeś, że nie rozstaniecie się z Beatą, a ja… No, też chciałam jakoś żyć, coś ze sobą zrobić. I wtedy pojawiła się ta działka, bardzo okazyjnie i ja… i my uznaliśmy, że nie wolno tego przegapić. Taka okazja nie trafia się często. – O czym ty pieprzysz? A ja?! – No, ty byłeś z Beatą. To co miałam robić? Czekać na twoje zmiłowanie? Przekonać Kacpra, że budowa nie ma sensu, bo może się kiedyś mój kochanek zdecyduje? Miałam zawiesić swoje życie na kołku i czekać? Gdybyś zdecydował się od razu, wtedy kiedy cię prosiłam, wszystko by się mogło ułożyć. A teraz to już sama nie wiem. – Pieprz Kacpra, dom, budowę i kredyty. Pieprz to! Przecież chcesz być ze mną. – Tak. Chcę… ale… Moja śliczna, maleńka Malwinka była w pułapce. Oboje byliśmy w pułapce. – To co teraz, Malwinko? – Nie wiem, Leniuszku… Naprawdę nie wiem. A nie może być tak jak do tej pory? Jest coraz gorzej... Spotykaliśmy się od czasu do czasu, bo Malwina musiała mieć wiarygodne alibi, spędzaliśmy ze sobą upojne kilka godzin, a potem zbierała się w pośpiechu, nie potrafiąc ukryć swojego podniecenia. – Muszę jeszcze poszperać w wykładzinach, wiesz, Kacper to taka raczej estetyczna fujara, im bliżej końca, tym więcej na mojej głowie… Kupiliśmy świetny telewizor, no, mówię ci, na pół ściany, jak w kinie… Sąsiadka, przemiła kobieta, dała mi szczepy swoich róż, zrobię bajkowy ogródek. I wyobraź sobie, że ten przygłup, mój mąż, zatkał kominek, nikt mu nie powiedział, że drewno ma być odpowiednio wysuszone… I jedziemy do Toskanii, wiesz, taki trochę urlop, a trochę nie, poszperam tam w sklepikach, żeby znaleźć gustowne drobiazgi… Starałem się o tym nie myśleć. Przecież nie będę urządzał gniazdka dla Malwiny i Kacpra. Tym bardziej że moja kawalerka coraz bardziej przypominała ponurą melinę pijacką. Tapeta odłaziła, a kwiatki marniały od nadmiaru kiepowanych w doniczkach papierosów. Pękła mi płyta od kuchenki, podobno dlatego, że jej nie myłem. Podczas rozwodu Beata zgodziła się na moje spotkania z Piotrusiem, ale pod warunkiem że nie u mnie w domu, żeby oszczędzić dziecku zgorszenia. Zwykle zabierałem go do zoo… Dźwięk telefonu wyrwał mnie ze snu. Było po drugiej w nocy. – To ja… – usłyszałem głos Malwinki. – Słyszę, że to ty. Nawaliłaś się? – Nie. Tak. Trochę. Jakie to ma znaczenie? Ja dzwonię do ciebie, bo muszę. Chcę cię słyszeć blisko, w moim uchu. Kocham cię, Leniuszku. – Może zróbmy tak, ty się wyśpij, wytrzeźwiej i zadzwoń jutro, co? – Dlaczego mnie ingo… igno… rujesz? Dlaczego? Przecież wiesz, że cię kocham jak nikogo i jesteś najbliższy mi na świecie… wiesz to? Czy nie? – Wiem, wiem. – Nie powtarzaj. Przyjedź po mnie. Przyjedź zaraz, rozumiesz? Nie chcę tu być. – Gdzie nie chcesz być?– Tu! I czego nie rozumiesz? Jestem twoja, Leniuszku… Kacper, ta świnia, ma kochankę. Ktoś mi przesłał fotki. Przyjeżdżasz? Czy mnie tak zostawisz? Wsiadłem do samochodu. Szybko zadziałało – uśmiechnąłem się pod nosem. A Beata tak się wyśmiewała z moich internetowych zdolności. Jadę po mojego małego skowroneczka. Czytaj także:Już przed ślubem prowadziłem podwójne życie. Moje kochanki to głównie mężatkiUciekłam od męża alkoholika do swojej pierwszej miłości. To był błąd...Gdy straciłem pracę, zostałem kurą domową. To wstyd, ale odpowiada mi ta rola Zapraszamy do lektury wywiadu z Moniką Dreger. Katarzyna Chudzik, Wirtualna Polska: W weekend sieć obiegła wiadomość, że Piotr Żyła zostawił swoją żonę i dzieci dla kochanki. Wszyscy w pierwszym odruchu bronią jego żony, Justyny. Miał prawo od niej odejść? W pierwszym odruchu zawsze się broni osoby w naszym mniemaniu pokrzywdzonej. Tylko, że my tak naprawdę nie wiemy, co się tam działo. Oni mają dzieci, więc fajnie byłoby jednak podjąć próbę naprawy związku. Ale jeśli to się nie udało – a tego nie wiemy, bo być może próbowali terapii – to oczywiście, że miał prawo odejść. Każdy ma prawo. Żona twierdzi, że powinien z nią być chociażby ze względu na dzieci. To prawda? Lepiej być z kochanką, którą szanujesz czy z żoną, z którą się męczysz? Idealnie jest żyć z osobą, z którą się chce żyć. Jeżeli małżeństwo nie funkcjonuje, to trwanie ze sobą ze względu na dzieci moim zdaniem nie jest dobrym pomysłem. Dobrym pomysłem jest podjęcie terapii, postaranie się o to, żeby małżeństwo funkcjonowało lepiej. Ale jeśli małżonkowie mają się całe życie kłócić, a dzieci mają być tego świadkami, to zdecydowanie odradzam. Dzieci mogą być szczęśliwsze w rozbitej rodzinie niż w pełnej? Dla dzieci najlepiej by było, żeby rodzice byli szczęśliwi ze sobą. Ale jeśli nie są i nie będą, to dzieci nie powinny tego oglądać. Zdecydowanie lepiej, jeśli oboje rodzice dają sobie szansę na nowe związki. Aczkolwiek zawsze warto próbować, próby powinny być pierwszym krokiem. Szczęście z kochanką to ostatni etap, do którego może nie dojść. Piotr poinformował Justynę o zdradzie dzień przed Wigilią. Często ludzie tuż przed ważnym dniem uświadamiają sobie, że nie dadzą rady spełnić oczekiwań i udawać szczęśliwej rodziny? I w związku z tym porzucają właśnie teraz, natychmiast, w tym momencie? Na pewno rozstanie nie powinno być powodowane impulsem. Ale tutaj się pojawia pytanie o tą trzecią osobę „w związku”. Ona też przecież ma jakieś oczekiwania. Do mojego gabinetu przychodzą osoby, które są „tymi trzecimi”, i – proszę mi wierzyć – to nie zawsze są wstrętne małpy. To są osoby, które się zakochują i czekają, podczas gdy ten ukochany jej mówi „jeszcze trochę, jeszcze wytrzymaj, jeszcze jedne święta spędzę z rodziną, a następne już z tobą”. Różnie bywa. Przede wszystkim nie wiemy, co się wydarzyło naprawdę. To są doniesienia medialne, poparte informacjami tylko jednej strony konfliktu. Ale potwierdzam, że jeśli są święta i mamy dzieci, to może niefajnie robić im zamieszanie dzień przed Wigilią. Z drugiej strony – nie ma chyba dobrego momentu na rozstanie? Wiele osób odkłada je na później. „Zrobię to po weselu, na które jesteśmy zaproszeni, po urodzinach mamy, po urlopie…”. To prawda, że nie ma dobrego momentu na rozpad związku. Najważniejsze, żeby dana para miała za parę lat poczucie, że zrobiła wszystko, żeby ten związek uratować. Szczególnie, jeżeli są dzieci. Można na przykład podjąć terapię, która oczywiście nie jest gwarancją tego, że związek przetrwa, ale dzięki której jest spore prawdopodobieństwo, że zrozumiemy, co się stało w naszym związku. Jeżeli pojawia się zdrada, to dlatego, że coś było nie tak. Mało kto idzie sobie ulicą i myśli „o, fajnie, zdradzę swoją żonę/męża”. Ale kiedy ja już zdecydowałam, wiem, że na pewno chcę się rozstać. Lepiej odczekać i przygotować drugą osobę, czy zrobić to nagłym cięciem? Nie da się przygotować drugiej osoby na odejście. No bo co – będę jej codziennie powtarzać, że już jej nie kocham? I w związku z tym po trzech miesiącach ta osoba zrozumie, że to może być prawda? Nie. Specyfika rozstania jest taka, że na ogół jedna osoba jest emocjonalnie poza związkiem, a druga osoba jest w związku. W związku z tym każde odejście jest bolesne. Oczywiście zdarzają się rzadkie sytuacje, kiedy to dwie strony decydują, że nam nie idzie i zgodnie się rozstają. Ale to naprawdę rzadkość. Kiedyś o miłosnych porażkach się nie mówiło, dziś Justyna Żyła (zresztą nie ona pierwsza i nie ostatnia) emocjonalnie obwieszcza o tym całemu światu. To dobry ruch? Zależy, co komu pomaga. Rozumiem motywy: „dowalę mu, żeby on też poczuł się zraniony”. Ale to jest impuls. Czemu miałoby służyć upublicznienie takiej informacji? Może potrzebuje współczucia, zainteresowania swoją osobistą tragedią? Tak, ale obcy ludzie nie są od tego, żeby nam dawać współczucie. Od tego są osoby bliskie. Rozumiem żal, ale za jakiś czas opadną emocje, a internet nie zapomni. To będzie cały czas żywa informacja. Za jakiś czas pojawi się refleksja, co my robimy w takiej sytuacji dzieciom? Dzieci nie są osobami publicznymi, ale na drugi dzień idą do szkoły. Kiedy pół Polski o tym huczy, to nie da się dzieci przed tym uchronić. Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, że Piotr Żyła umówił się z żoną na rozwód, żyją już osobno, pogodzeni z nową sytuacją, a tymczasem ktoś robi mu zdjęcie z nową kobietą. W mediach i wśród internautów jest już odsądzony od czci i wiary, wyzywany od zdrajców. Nawet jeśli w życiu prywatnym zachował się w porządku – na tyle, na ile mógł. Więc może nie ma dobrego rozwiązania. Mamy takie czasy, że media są w stanie wytropić wszystko i to robią. Trzeba by spytać o to, dlaczego ludzie to czytają. No właśnie – dlaczego? Mogliby sobie w tym czasie włączyć serial. Ludzie lubią żyć życiem cudzym. To nie boli, a jest sensacja, jest o czym pogadać. Ludzie często żyją życiem innych osób, a tym bardziej tych na świeczniku. A co by nie mówić – dzisiaj skoczkowie są na świeczniku. To są dzisiejsze gwiazdy. Ale są ludzie – nawet aktorzy – którzy nie upubliczniają swojego życia prywatnego i doniesień na ich temat nie ma zbyt dużo. Są też tacy, którzy kochają się grzać w blasku fleszy. Ale potem nie można piszczeć i jęczeć. To nie może być tak, że jak nam się dobrze dzieje, to chcemy być w tych fleszach, a jak się źle dzieje, to trzeba je wyłączyć. Tego się nie da zrobić, jest to konsekwencja wyboru jakiejś drogi. A my nie tylko czytamy, ale jeszcze komentujemy. Pod każdym artykułem pojawiają się nieodzowne rady anonimów, jak Piotr czy Justyna Żyła koniecznie powinni postąpić. Pojawia się wiele chamstwa. Skąd w nas taka potrzeba? Ludzie w ten sposób rozładowują swoje napięcia i frustracje. Z jednej strony to jest agresja, z drugiej strony – zazdrość i zawiść. Myślimy, że te osoby na świeczniku mają takie piękne życie, Piotr Żyła pojechał na Igrzyska Olimpijskie. Zapominamy tylko o tym, że ten Żyła, żeby pojechać na Igrzyska ponosi gigantyczne koszty własne – chociażby rozstania z rodziną. To jest X dni spędzonych na treningach, kiedy nie ma go w domu i nie może budować związku. To jest jeden z powodów, dla których ten związek się rozpada. Hejter nie bierze pod uwagę drugiej strony medalu, tylko myśli sobie „do tej pory miałeś takie fajne życie, to ja ci teraz dokopię”. To jest wstrętne, brudne, okropne. Ale to jest naturalna konsekwencja. Czyli Justyna Żyła powinna spodziewać się hejtu? Jeżeli upublicznia takie informacje, to musi się liczyć z nieprzyjemnymi komentarzami, hejtem. To jest pewnik. Każdy wywiad czy informacja, która się pojawia w mediach, nie pozostaje bez hejtu, więc tym bardziej takie emocjonalne wypowiedzi. Jak – w świecie idealnym – osoby publiczne powinny się rozstawać, żeby jak najwięcej osób uznało, że zachowały się w porządku? Tak samo jak zwykłe osoby, tylko że te publiczne mają bagaż mediów na plecach. Nigdy nie ma dobrego rozstania i dobrej formy rozstania. Ale wylewanie w mediach emocji nie jest tym, co nam służy. Jeżeli byłabym osobą publiczną i chciałabym się rozstać ze swoim mężem, to pewnie starałabym się to przeprowadzić po cichu. Im mniej osób bym wciągnęła, tym byłoby lepiej, bo zmniejszałabym ryzyko, że informacje wyciekną do mediów. Próbowałabym przepracować swój ból i żal w gabinecie terapeutycznym czy z najbliższymi przyjaciółmi. Tekst i zdjęcie pochodzi z portalu Aktualności, Blog

odejść od żony dla kochanki